Wrzesień 21 2014 06:02:08
Nawigacja
Strona główna
Artykuły
Historia parafii
Duszpasterze
Kancelaria Parafialna
Ogłoszenia parafialne
Ministranci
Kontakt
Galeria
Patroni parafii
Szukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Dzieje parafii Lubraniec po drugiej wojnie światowej, cz. 2
Autor: Monika Lewandowska,


praca magisterska napisana w Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie, Sekcja św. Jana Chrzciciela na seminarium z historii Kościoła pod kierunkiem ks. dra hab. Witolda Kujawskiego


Rozdział II Zarys dziejów parafii pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela w Lubrańcu do roku 1945

§1. Dzieje kościoła parafialnego


Parafia pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, w Lubrańcu, to jedna z najstarszych i najznaczniejszych parafii diecezji włocławskiej. Parafia lubraniecka, jako jednostka administracyjno kościelna, należąca do dekanatu brzeskiego w diecezji kujawsko r11; pomorskiej, po raz pierwszy została wymieniona w wykazach z lat 1325 r11; 1327 . Dokument z 1326 r., zachowany w archiwum watykańskim, zawierający rachunek za zebrane świętopietrze, w parafiach archidiakonatu włocławskiego, wymienia również kościół w Lubrańcu, z plebanem Zupco . Świątynia ta nosiła wezwanie św. Jana, co potwierdza dokument biskupa włocławskiego, z dnia 20 lutego 1497 r. Istnienie tego kościoła potwierdza również dokument z 1422 r., w którym wymieniany jest Andrzej pleban lubraniecki, jako rozjemca w konflikcie o dziesięcinę, między kapitułą kujawską, a proboszczem w Zgłowiączce .


Władysław Kokoryczki pisze: rW początkach chrześcijaństwa w Polsce żadna osada liczniejsza nie mogła się obyć bez domu modlitwy, bez świątyni.r1; . Pierwszy drewniany kościół parafialny w Lubrańcu, prawdopodobnie ufundował ród Godziembów przed 1325 r. 


Grzegorz Lubrański wspólnie ze swoim bratankiem, Janem Lubrańskim postawili w 1497 r., nowy murowany kościół parafialny, a około 1498-1500 klasztor (obecna plebania) , świadczy o tym kamienna tablica erekcyjna, piaskowiec o wymiarach 125 x 68 cm, minuskuła gotycka, relief z herbem Godziembów oraz brązowymi płaskorzeźbami, wyobrażającymi sylwetki fundatorów. Pochodzi ona z okresu po 1498 r. i wisi na ścianie prezbiterium w obecnym kościele . Stary kościół w 1490 r., był już w bardzo złym stanie, z tego powodu, z inicjatywy ówczesnych właścicieli Lubrańca, postanowiono o przedsięwzięciu budowy nowego, który w 1497 r. został ukończony i oddany do służby Bożej. Ks. Muznerowski podaje, że świątynia była niesymetryczna, niedbale zbudowana, wręcz brzydka. Od północnej strony, na chórze znajdowało się bardzo wąskie gotyckie okno. Od południa, były dwa różnych rozmiarów okna romańskie. W czterokątnym szczycie prezbiterium znajdowały się trzy okna gotyckie, źle zasklepione. W szczycie chóru umieszczono wielkie okno romańskie, nad gotyckim obramowanym, głównym wejściem. Do budowy kościoła użyto gruzu ceglanego i polnych kamieni, licując cegłą . W roku 1948, wybudowano przy nim klasztor, z zabudowaniami gospodarczymi . Konsekracji dokonał Krzesła z Kurozwęk, biskup włocławski, w latach 1494-1503.


W 1583 wizytator Kościoła podaje, że dach świątyni był w bardzo złym stanie. W 1594 roku dach i okna były zupełnie zniszczone, po czterech latach dach poprawiono, ale i tak przepuszczał wodę, co groziło zawaleniem sklepienia .


Odbudowa kościoła, po spaleniu go przez Szwedów, odbyła się za przełożonego klasztoru, ks. Augustyna Kwietniewicza, w 1689 roku. Dodano mu wtedy dwa szczyty barokowe, przełożono dach oraz postawiono sygnaturkę . Dodatkowo przydzielono mu jeszcze jedno wezwanie - Najświętszej Maryi Panny .


W 1766 r. przełożony klasztoru, ks. Adam Górczewski, odowił fundamenty i zmienił dach kościoła. W roku 1779 budynek świątyni był w dobrym stanie, ale kruchta i druga zakrystia była bez dachu . W 1791 r. stan świątyni był bardzo zły. W raporcie sporządzonym przez burmistrza Lubrańca, dla pruskich władz zaborczych, w 1793 r., stwierdzono nawet, że kościół przed kilku laty uległ zawaleniu i wszelkie czynności religijne odbywają się w miejscowym klasztorze . W roku 1791, zakonnicy na jednej z kapituł, uchwalili na restauracje kościoła 4,240 zł., uzyskane ze sprzedaży starych kościelnych sreber. Gdy suma ta wydawała się niewystarczająca, na innej kapitule podnieśli ją do 50000 zł. otrzymanych na Rycinach, w celu odrestaurowania kościoła w Lubrańcu, Bytomiu i Zgłowiączce. Do podniesienia sumy jednak nie doszło .


Po raz kolejny stwierdzono, że świątynia znajdowała się w opłakanym stanie, szczególnie dach, ponieważ mocno zaciekał nad kaplicami, zakrystią i kruchtą. Wieża kościelna groziła zawaleniem, a krzyż na niej postawiony, dużo wcześniej został zrzucony na ziemię. W fatalnym stanie były zabudowania mieszkalne i gospodarcze przy parafii, składające się z jednej stodoły, o jednym klepisku, browaru murowanego, stajni i wozowni .


Dopiero ks. Jórkiewicz w 1817 r. jako administrator kościoła przeprowadził jego restaurację, kosztem 1579 zł. 14 gr. Ten sam kapłan dokonał renowacji jeszcze raz w roku 1848 i sprowadził z Torunia wielki ołtarz, z czterema figurami, mający przeszło 200 lat .


W 1856 roku, kościół znajdował się w tak złym stanie, że obywatele ziemscy zwrócili się do naczelnika powiatu w tej sprawie, a ten z kolej powiadomił, że wkrótce wyśle budowniczego, w celu zrobienia kosztorysu. Nie doszło do tego, ponieważ rok później wikariusz ks. Michał Orzechowski, dwukrotnie zwraca się o to, do urzędnika .


W listopadzie 1862 roku, ks. Bromirski również zwracał się do naczelnika, ale dopiero w 1865 roku rozpoczęto remont, który zakończono w 1869 r., kosztem 11000 rb. Nie odnowiono wszystkiego, ale zmieniono dach, urządzono łożę kolatorską, postawiono sygnaturkę, pomalowano kościół, od złocono ołtarze oraz kupiono nową ambonę. Malowaniem kościoła zajął się miejscowy artysta Bieliński. Wykonał olbrzymi obraz na całym suficie, przedstawiający zburzenie Jerozolimy .


W 1884 r., w kościele lubranieckim znajdował się obraz upamiętniający fundację świątyni, malowany na drzewie farbami woskowymi, przedstawiający Boga Rodzice, między Janem Chrzcicielem, a Janem Ewangelistą, u dołu klęczeli fundatorzy. W skarbcu przechowywano Monstrancję, zabytek dawnego złotnictwa. W jednym z bocznych ołtarzy, obraz wykonany w płaskorzeźbie, emaliowany kolorami i nasadzany drogimi kamieniami .


Ks. Bromirski będąc już w sile wieku nie chciał podejmować się odnowy świątyni, ale postanowił, że przekaże na ten cel sumę, która zostanie zebrana 50-lat po jego śmierci, na publicznej licytacji 2000 butelek wina węgierskiego i 1000  miodu, które udało mu się wcześniej zgromadzić przez wiele lat. Gdyby zrezygnowano z budowy cały kapitał miał trafić do Banku Państwa. Zapis zatwierdzono w roku 1898 .


rGodnym przypomnienia jest znaczne ożywienie budownictwa sakralnego w diecezji na przełomie XIX i XX wieku. Staraniem i sumptem wiernych wzniesiono wtedy ponad 100 nowych świątyń, przeważnie w stylu neogotyckim. r1;


Na początku XX wieku, zastąpiono stary kościół nowa świątynią, z powodu stopniowego braku miejsca dla wiernych parafii. Z inicjatywy proboszcza Stanisława Muznerowskiego, według projektu Tomasza Pajzderskiego, z wykorzystaniem części murów poprzedniego, wybudowano nową świątynię, konsekrowaną w 1909 roku .


Tak o tym pisze w swoim pamiętniku Maria Grodzicka, naoczny świadek tamtych wydarzeń: r(r30;) naszym gościem i to codziennym był ks. proboszcz Muznerowski.(r30;)


Gdy przyszedł do Lubrańca na początku XX wieku i objął parafię po starym prałacie ks. Bromirskim zastał ją rw letargu duchowymr1;, a kościół wiekowy, śliczny, ale już zjedzony zrębem czasu.


Kochany przez wszystkich ks. prałat Bromirski zdawał sobie sprawę, że trzeba myśleć o budowie nowego, ale się nie spieszył i na długie lata rozkładał realizację tego celu. Dziwny tez miał pomysł, żeby zabezpieczyć fundusz i pomnożyć go skuteczniej niż w banku. Był znawcą wina, szczególnie węgrzyna i miodów, wiedział, że latami nabierają wytrawnego smaku i wartości. Sprowadził więc beczki, głównie tokaju i z pomocą oddanej gosposi porozlewał do butelek, zalakował i głęboko pod kościołem zamurował. Zastrzegł w testamencie, że dopiero po 50 latach piwnica może być odmurowana, wino sprzedane, a pieniądze na wzniesienie nowej świątyni zużyte.


Młody ksiądz tak długo czekać nie chciał. Ambicją ks. Muznerowskiego było budować natychmiast, na nic nie zważając. A lata przyszły brzemienne w wypadki, lata 1905-6-7, w których rozgorzały wielkie namiętnościr30;


Proboszcz borykał się z trudnościami bez miary, w tragicznej sytuacji rosły mury lubranieckiej świątyni zakrojonej na miarę średniowieczną. Energią księdza i ofiarnością ludzi rosły zręby murów.(r30;) Jednak każda cegła zdawała się być brzemienna nie tylko w trud, ale i w przekleństwo i złość ludzką. Ks. Muznerowski wyszedł z tych lat walki zgorzkniały i duchowo okaleczony .r1;


Kościół ukończono w 1906 r., został konsekrowany trzy lata później i służy parafianom Lubrańca do dziś .


§2. Uposażenie parafii

Pierwsze wzmianki o obowiązku składania dziesięciny przez okoliczną ludność tutejszemu kościołowi, spotykamy już w 1326 r., późniejsze pochodzą z 1423 r. . W 1497 r., na rzecz nowego kościoła w Lubrańcu, dziesięcinę snopową, oddawali chłopi z następujących wsi: Lubraniec, Kalny Redecz, Wielki Redecz, Dobierzyn, Turowo, Ossowo, Siarczyce, Biernacki, Przedborowice, Mały Lubraniec i Janiszewo . W 1527 r. wartość dziesięciny z poszczególnych wsi wynosiła: z Lubrańca około 13 marek, z Małego Lubrańca 3 marki, z Kalnego Redcza około 7 marek, z Redcza Wielkiego około 3 marki, z Dobierzyna około 7 marek, z Ossowa około 3 marki, z Siarczyc około 0,5 marki, z Biernatek 1 gerten, z Turowa około 6 groszy i z Kazania około 4,5 marki. W początkowym okresie ciężary pańszczyźniane nie były jeszcze wysokie, prawdopodobnie dlatego, że chłopi z Lubrańca wywodzili się z wolnych czynszowników. W następnych latach wartość dziesięciny znacznie wzrosła. W 1583 r. wynosiła z Lubrańca 150 złp., z Wielkiego Redcza r11; 16 marek, Kazania r11; 20 marek, z Kalnego Redcza r11; 30 marek, z Lubrańczyka r11; 100 złp., z Ossowa, Biernatek, Siarczyc r11; 30 złp. I z Turowa r11; 6 złp.


W latach 1568-1598, po wypędzeniu kanoników regularnych, dziesięcina nie była w ogóle oddawana. W 1598 r. proboszcz czynił co prawda starania o zwrot zaległych sum, ale bezskutecznie. W 1691 r. dziedzic Lubrańca zawarł z proboszczem umowę, zobowiązując się do płacenia należności w zamian za dziesięcinę, corocznie w dzień św. Marcina, w wysokości 150 zł. Ponadto zgodził się na pobieranie przez kościół, we wsi Dobierzyn, dziesięciny tradycyjnym sposobem.


W 1771 r. dziedzic Ossowa i Siarczyc Kazimierz Chrząszczewski, przyrzekł oddawać dziesięcinę z gruntów dworskich i włościańskich, w zamian za zrzeczenie się przez kościół zaległości należnych za poprzednie 11 lat. Umowa była obustronnie przestrzegana, przez wiele lat. W 1799 roku, płacono daninę z dwóch zagród włościańskich oraz dworu. W tym samym roku, dziedzic Lubrańca, zamiast dziesięciny, zapłacił 25 złotych polskich, a mieszczanie w dalszym ciągu oddawali dziesięcinę snopową .


Według stanu z 1790 r., dziesięciny wynosiły: z Lubrańca mieszczanie płacili 720 złp, z Dobierzyna 216 złp., z Redcza Wielkiego 75 złp., z Lublańczyka 30 złp., z Siarczyc 72 złp, z Biernatem 8 złp., z Kazania 18 złp., z Krowic 15 złp. .


Obowiązek oddawania dziesięciny kościołowi ustał ostatecznie na mocy ukazu władz carskich 26 grudnia 1865 r.


Sprawozdanie z wizytacji kościoła z 1598 r. podaje, że po usunięciu przez kolatora Chlewickiego, z parafii zakonników kanoników regularnych laterańskich odpusty parafialne ustały. Wcześniej obchodzono je w każdy pierwszy czwartek miesiąca, w uroczystość Świętego Jana Chrzciciela - 24 czerwca, w Narodzenie Chrystusa Pana i rocznicę poświęcenia kościoła. W późniejszym czasie spotykamy odpusty: Matki Boskiej Szkaplerznej, św. Jana Chrzciciela, św. Józefa, św. Trójcy, we wszystkie uroczystości Najświętszej Maryi Panny. Ponadto przenoszone na następne niedziele: św. Walentego, św. Antoniego Paderewskiego, św. Anny ( od 1863 r.), św. Augustyn, Znalezienie i Podwyższenie św. Krzyża i w I niedzielę października rocznica poświęcenia kościoła. Na mocy rozporządzenia bpa Al. Bereśniewicza z 13 lipca 1892 r., parafia ma odpusty we wszystkie uroczystości Matki Boskiej, św. Trójcy, Nowy Rok, św. Jana, św. Józefa, Matki Boskiej Szkaplerznej, św. Walentego, św. Augustyna i św. Anny. Trzy ostatnie przenoszą się na następne niedziele. Oprócz tych odpustów, od 1903 r. jest odpust Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, nadany przez Leona XIII 27 marca, przy sprowadzeniu z Rzymu obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy przez byłą kolatorkę Elżbietę Piwnicką .


W 1455 r. ówczesny dziedzic Lubrańca, Łaskarz przekazał na wieczne posiadanie proboszczowi ogród z dwiema zagrodami. Czternaście lat później zamieniono go na inny, bardziej przydatny, ponieważ położony bliżej klasztoru, ale też z dwiema zagrodami.  Klasztor otrzymał część łąki z dostępem do rzeki Zgłowiączki, ziemię potrzebną do suszenia sieci oraz możliwość założenia karczmy w jednej zagrodzie. Okoliczności zmieniły się dopiero po 140 latach, gdy Andrzej Dunin Modliszewski zagarnął ogród i sprzedał wraz z karczmą. Po długoletnim procesie sądowym ogród wraz z przyległościami odzyskał dawnych właścicieli .


Parafia w Lubrańcu otrzymał także zapis na młynie w Końskim pod Łęczycą, w wysokości 316 zł., zapis na młynie Janiszewskim, dwa łany roli na folwarku Borek, wieś Zgłowiączkę oraz 100 zł., folwark Popowiczki koło Bytonia o powierzchni około 206 morgów. Klasztor otrzymał na przestrzeni lat, także liczne zapisy dużych sum od darczyńców: od Bartłomieja Lubrańskiego w ilości 1 000 zł., od Augustyna Kołudzkiego, sędziego ziemskiego inowrocławskiego 3 000 zł., od Macieja Zakrzewskiego sumę 2 000 tynfów, od Katarzyny z Grekowiczów Kawałowskiej 300 zł. .


§3. Parafia pod rządami kanoników regularnych

Z inicjatywy braci Lubrańskich, w 1497, lub w 1498 r. parafia lubraniecka została przekazana 12 zakonnikom r11; Kanonikom Regularnym reguły św. Augustyna, którzy zostali tu sprowadzeni z Kłodawy, za pozwoleniem wydanym przez biskupa włocławskiego Krzesława z Kurozwęk . Zakonnikom zapewniono należyte utrzymanie. Nie zawsze mmoże należycie z tego dochodu korzystali, o czym  wspomina w swoim opracowaniu ks. Muznerowski .


Do parafii należały wtedy takie wsie: Biernacki, Dobierzyn, Krowice, Kazanie, Lubrańczyk, Siarczyce, Ossowo i Turowo. Ponadto do parafii lubranieckiej zostały włączone, jako filie, dwie parafie: w 1514 r. Zgłowiączka, a w 1516 r. w Bytoń. Najstarsze wiadomości historyczne o Zgłowiączce, pochodzą z 1155 r., kiedy stanowiła ona uposażenie klasztoru Kanoników Regularnych w Czerwińsku do roku 1254. Następnie w roku 1372 r. była w posiadaniu kapituły płockiej, która wkrwtce sprzedała ją kapitule włocławskiej, w której posiadaniu była do 1511 r. O kapituły włocławskiej nabył Zgłowiączkę biskup Jan Lubrański i oddał ją Kanoniką Regularnym z Lubrańca. Choć formalnie dopiero w 1513 r. nastąpiło zrzeczenie się przez kantora katedralnego praw patronatu, a przyłączenie wsi jako filii do Lubrańca miało miejsce rok później, po zrzeczeniu się proboszcza zgłowiączkowskiego, Jana z Niezdrowa . Zgłowiączka była filią parafii Lubraniec, pod zarządem Kanoników Regularnych do 1872 r.


Pod rządem kanoników regularnych pozostała parafia do roku 1568. Wtedy to, jak już wspomniałam wcześniej w rozdziale pierwszym, ówczesny dziedzic Lubrańca Jakub Chlewicki, sławy kalwinista, sprzyjający nowinką religijnym, nie dopuścił do obsadzenia proboszcza przez kanoników regularnych, wypędził ich z Lubrańca, zagarniając i niszcząc ich wszystkie dobra. Chlewicki obsadził na parafii swojego brata stryjecznego ks. Jana Chlewickiego, podstępnie uzyskawszy na to zgodę, biskupa Stanisława Karnkowskiego. Po jego śmierci miejsce to zajął Ambroży Lubiszewski, także krewny właścicieli Lubrańca. Był to smutny okres w dziejach parafii, ponieważ ani zarządcy, ani ich kapłani pomocniczy, nie angażowali się w życie parafii, a wręcz przeciwnie nie dbali o nią i dawali zły przykład wiernym. Władza kościelna, staraniem bpa Karnkowskiego, przywróciła konwent kanoników regularnych, w latach 30-tych XVIII wieku . Kanonicy Regularni powrócili do klasztoru w Lubrańcu między 1598 r. - rok śmierci świeckiego proboszcza Antoniego Lubiszewskiego, a rokiem 1603, umarł wtedy arcybiskup Karnkowski.


Dziedzic Lubrańca wypędzając zakonników, zniszczył ich mieszkania i zabudowania gospodarcze. Klasztor znajdował się w opłakanym stanie jeszcze przez wiele lat, co potwierdzają sprawozdania z wizyt kanonicznych parafii z lat 1582, 1583, 1594 i 1598. Istotna poprawa w wyglądzie budynku nastąpiła dopiero około 1711 r., dzięki prałatowi prepozytowi ks. Janowi Augustynowi Kwietniewiczowi. W 1765 r. kolejny prałat Adam Górczewski wyremontował cały gmach, który znów był w bardzo złym stanie. Wówczas również spalił się dom, w którym mieszkała służba kościelna .


Po 1600 r. kiedy to na czele klasztoru stanął ks. Baltazar Kowalski stosunki klasztorne nie pozostawiały nic do życzenia. Trwało to jednak krótko bo biskup włocławski Wojciech Gniewosz, będąc w Rzymie na jubileuszu w roku 1650 między innymi, prosi papieża o zniesienie klasztoru w Lubrańcu i przeznaczenie zdobytych funduszy na założenie niższego seminarium. Kardynał Piotr Karaffa powiadamia biskupa, że prośba jego została papieżowi przedstawiona, ale klasztor pozostał nadal .


Dowodem na to, jak fatalne były stosunki w Lubranieckim klasztorze jest fakt, że siedmiu kolejnych prałatów r11; prepozytów, zrzekło się swojego stanowiska .


W wizytacji dekanalnej parafii Lubraniec z roku 1788, wynika, że proboszcz tamtejszy ksiądz Stanisław Wandowski, z powodu zaawansowanego wieku, nie zajmował się parafią, ale pomagał mu ks. Kajetan Grochowicki, także kanonik regularny , który zrzekł się stanowiska, a zastąpił go ks. Jan Żdżarski, po nim probostwo objął ks. Florian Żurawski, następnie proboszczem został ks. Józef Karaś . Ks. Wojciech Jasiński był proboszczem w 1816 r., a jego zastępca, ostatni z kanoników regularnych, ks. Walenty Jórkiewicz, który pochodził z Pakości, został wyświęcony na kapłana 23 kwietnia 1809 r., a od 1820 r. był sekularyzowany .


Dla odparcia najazdu szwedzkiego, szlachta z województwa brzesko-kujawskiego, wystawiła jedną chorągiew jazdy i jedną chorągiew pieszych. Na ich wyposażenie postanowiono opodatkować zarówno dobra szlacheckie, królewskie oraz duchowne. Nie uchroniło to przed zajęciem całych Kujaw przez Szwedów i przed spaleniem przez nich świątyni w Lubrańcu .


Kanonicy regularni, aby zapewnić sobie źródło dochodu, w 1781 roku, oddali w wieczystą dzierżawę, ziemie położone pomiędzy klasztorem, a zamkiem. Uzyskać plac i zbudować dom można było, płacąc czynsz w wysokości 18 złotych polskich każdego roku, w dzień św. Wojciecha. W przypadku sprzedaży domu, co dziesiąty grosz powinien trafić do klasztoru. Czynszownicy przez długie lata regularnie płacili czynsz, dopiero w XIX w. nastąpiły zaległości w uiszczeniu opłat .


W całym Królestwie rozwój zakonów został zahamowany przez zaborców, również w Lubrańcu, zakon funkcjonował do 1819 r., to jest do zniesienia klasztoru na mocy postanowień władz zaborczych .


Od 1818 r. opiekę nad parafią przejęli proboszczowie wywodzący się z duchowieństwa diecezjalnego, który w 1822 r. otrzymali od Stolicy Apostolskiej tytuł prepozytów .


Od 1819 r. w budynku klasztornym oprócz siedziby proboszcza mieściła się też kancelaria burmistrza, kasa miejska, areszt, skład narzędzi ogniowych, szkoła i mieszkanie nauczyciela. Trzynaście lat później, w budynku została tylko szkoła i mieszkanie wynajmowane od ks. Jórkiewicza. W związku z budową obecnej plebani w 1901 r., ks. Muznerowski rozebrał częściowo budynek klasztoru, a pozostałe fragmenty wykorzystał w obecnym gmachu .


§4. Działalność charytatywna parafii i szkolnictwo w Lubrańcu

Ks. Muznerowski pisze, że w Lubrańcu znajdował się przytułek dla bezdomnych starców, nazywany przez niego szpitalem. Zlokalizowany był w budynku ofiarowanym na ten cel przez dziedzica Mikołaja Dunin Modliszewskiego. Wzmianka o jego istnieniu pochodzi z 1598 roku. Pięcioro mieszkańców przytułku użytkowało ogród przy klasztorze, ale utrzymywało się głownie z jałmużny. W roku 1699 Zygmunt Dąbski przyznał na jego utrzymanie 12 korcy pszenicy z dwóch dworskich młynów. Rok później przytułek ten znajdował się w nowym budynku, za ogrodem klasztornym. Mieszkało w nim wówczas sześciu ubogich starców. W 1779 r. przytułek otrzymał ponownie nową siedzibę i dawał schronienie trzem starcom. Nie udało się dokładnie ustalić lokalizacji tej siedziby . W okresie międzywojennym przytułek również działał w Lubrańcu, był opłacany z funduszy zapisanych w testamencie przez ks. Ludwika Bromirskiego . Znajdował się w budynku wybudowanym przez ks. Bromirskiego w 1880 r., gdzie na przytułek przeznaczono sześć izb. Pieniądze na utrzymanie samotnych starców czerpano z odsetek od sumy 3 000 rubli rosyjskich, ulokowanych na hipotece folwarku Borucin. W 1901 r. właścicielka Lubrańca Joanna Mniewska w swoim testamencie wyznaczyła na rozbudowę domu opieki społecznej i ochronkę dla dzieci kwotę 2000 rubli rosyjskich. Po śmierci ks. Ludwika Bromirskiego, utworzono spośród mieszkańców Lubrańca Społeczny Komitet Opieki nad Fundacją ks. Bromirskiego. Jego przewodniczącym został proboszcz parafii, który jednocześnie był gospodarzem fundacji. Dzięki funkcjonowaniu komitetu i uzyskiwaniu w sposób systematyczny środków finansowych w domu opieki społecznej znajdowali opiekę ci, którzy jej potrzebowali . Od 1919 r. lokatorzy utrzymywali się z kasy miejskiej niewielkie zapomogi miesięczne. W 1926 r. w przytułku znalazło schronienie łącznie 22 osoby, w tym 7 mężczyzn i 15 kobiet. Przytułek funkcjonował w Lubrańcu do 29 listopada 1929 r., kiedy to Rada Miejska podjęła uchwałę o jego likwidacji, lokatorów przekazano do domu starców prowadzonego przez samorząd terytorialny stopnia powiatowego w Rzadkiej Woli. W opuszczonym budynku zlokalizowano pomieszczenie dla ochronki oraz dwie stancje i mieszkanie dla ochraniarki .


W Lubrańcu istniała również jedna z najstarszych na Kujawach ochronek dla dzieci. Do 1939 r. znajdowała się pod zarządem Komitetu Opieki nad Fundacją ks. Bromirskiego, skąd otrzymywała fundusze na swoje utrzymanie i działalność .


Zalążkiem oświaty szkolnej była w Lubrańcu szkółka parafialna założona z inicjatywy zakonników lubranieckich. W szkółce tej uczono czytania, pisania, rachunków i śpiewu kościelnego. Poziom nauczania w niej był niski . Szkoła mieściła się w klasztorze, pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1583 roku. Do czasów rozbiorów edukacją dzieci zajmowało się duchowieństwo. Od 1806 r. zaczęło funkcjonować w Lubrańcu szkolnictwo elementarne, borykające się z problemami lokalowymi i częstymi zmianami nauczycieli . Pierwszego października 1917 r. niemieckie władze administracyjne przekazały szkolnictwo Departamentowi Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Tymczasowej Rady Stanu, co było równoznaczne z przejęciem szkolnictwa przez władze polskie .


W 1919 roku, otwarto polską publiczną szkołę powszechną w Lubrańcu. Ze wspomnień mieszkańców miasteczka uczestniczących w tym okresie do szkoły wynika, że w porównaniu z innymi przedmiotami nauka religii cieszyła się dużą frekwencją. Wynikało to z głębokiego przywiązania mieszkańców do religii w okresie rozbiorów oraz z faktu, że nauki udzielali księża posiadający dużą wiedzę i dobre przygotowanie pedagogiczne .


W celu podniesienia poziomu oświaty rolniczej w Lubrańcu zorganizowano Jednoroczną Żeńską Szkołę Gospodarstwa Wiejskiego, prowadzoną przez Janinę Dziubińską. Gdy zarzucono tej działaczce oświatowej, że prowadzi ją niezgodnie z obliczem katolickim, Biskup Zdzitowiecki, jako częsty gość w Lubrańcu, zwrócił się z prośbą do Marii Grodzickiej o utworzenie katolickiej szkoły dla dziewcząt wiejskich i tak zorganizowano w Lubrańcu Żeńska Szkołę Rolniczą im. Marii Grodzickiej, która udostępniła teren pod budowę. Szkoła stała się w krótkim czasie ośrodkiem folkloru miejscowego, uczennice podczas oficjalnych uroczystości ubierały stój kujawski, a w czasie zajęć świetlicowych uczyły się religijnych pieśni. Szkołę nazwano do imienia właścicielki rMarysinemr1;, i ta nazwa przetrwała do dziś. Po zakończeniu I wojny światowej w Marysinie założono schronisko dla sierot zabitych w trakcie działań wojennych. Szkoła ta była znana w całym kraju i cieszył się dobrą opinią .


W 1939 roku istniała w Lubrańcu żydowska szkoła wyznaniowa, prowadzona przez żydowską gminę wyznaniową. Niestety nie zachowały się żadne informacje źródłowe, które mogłyby pomóc w odtworzeniu jej dziejów i omówieniu charakterystyki jej działalności .


Około 1927 r. powstało Towarzystwo Katolickiego Domu Ludowego, założone przez min. ks. Gustawa Martenowskiego. Jego celem było budzenie, organizowanie oraz podtrzymywanie społecznego, kulturalnego, gospodarczego i towarzyskiego życia wśród społeczeństwa Lubrańca . Towarzystwo było inicjatorem pobudowania w Lubrańcu Domu Ludowego, na placu będącym własnością Fundacji im. ks. kanonika Ludwika Bromirskiego .


§5. Inne wyznania na terenie parafii

W XV wieku na Kujawach dostrzegalne były wpływy nauki Jana Husa, szczególnie oddziaływały na uboższe sfery społeczeństwa kujawskiego. Także w Lubrańcu husytyzm istniał. 29 maja 1429 roku wikariusz Maciej z Lubrańca zamiast stawić się przed konsystorzem biskupa we Włocławku i wyrzec się publicznie głoszonych ludowi praktyk i poglądów, samowolnie opuścił parafię i uciekł ze świeckimi husytami do Pragi. Pomógł mu w tym prawdopodobnie pleban, Andrzej z Lubrańca, według Bogusława z Ossowa zabraniał on płacenia czynszu królowi i szlachcie królestwa. Ksiądz zaprzeczył publicznie zarzutom. 17 lutego 1430 r. przed sąd biskupi we Włocławku powołany został proboszcz Szymon z Konojady, który zeznał, że z terenu Kujaw uciekło do Czech siedmiu zwolenników husytyzmu, wśród nich był wikariusz Maciej z Lubrańca .


W 1691 roku dziedzic Lubrańca Zygmunt Dąbski pod pozorem budowania synagogi dla lubranieckich Żydów, odmówił klasztorowi płacenia dziesięciny, co spowodowało długoletni proces. Dopiero 5 maja 1750 roku Żydzi otrzymali od włocławskiego biskupa Walentego Czapskiego pozwolenie na wybudowanie w mieście rszkołyr1;, czyli synagogi i założenie cmentarza żydowskiego . Biskup wydał ten przywilej, ale pod warunkiem usytuowania bożnicy co najmniej w odległości 300 kroków od kościoła. Warunek ten został spełniony, ponieważ synagoga znajduje się na północny wschód od rynku, w odległości około 300 metrów, w linii prostej od kościoła parafialnego .


W 1693 r. doszło w miasteczku do zamieszek miedzy zakonnikami, a Żydami z Lubrańca. Zakonników solidarnie wspierali mieszczanie z wójtem lubranieckim Andrzejem Szymkowieckim na czele, a wśród poszkodowanych znalazł się proboszcz lubraniecki Augustyn Kwietniewicz, pobity przez arendarza Lichmana oraz Marka i Michała. W urzędzie miejskim okazał on rany odniesione w czasie tumultu, co zgodnie potwierdzili Jan Bielawski i Wojciech Pomaralski . Spory trwały nieustannie przez cały XVIII wiek, ich podłożem były bardziej kwestie ekonomiczne, niż religijne. Późniejsze spory między mieszczanami a Żydami dotyczyły między innymi prowadzenia handlu i wyszynku w karczmach w czasie nabożeństw w miejscowym kościele, a także wysokości danin i czynszów, które gmina żydowska była zobowiązana wnosić na rzecz klasztoru kanoników regularnych.


W roku 1747 r. wojewoda brzesko r11;kujawski Antoni Dąbski, wydał dokument w którym zatwierdził odłączenie się gminy żydowskiej, od gminy w Brześciu Kujawskim, a także pozwalał lubranieckiej narodowości żydowskiej na wybór własnego rabina, który musiał jednak być zatwierdzony przez dziedzica. Otrzymywał on pełnię władzy wobec starozakonnych w gminie żydowskiej Lubraniec, co było poparte przez dziedzica osobistą protekcją. Jakakolwiek próba przeciwstawienia się jego władzy miała być karana wysoką grzywną 100 talarów. Innym postanowieniem tego przywileju było poddanie władzy kahału lubranieckiego wszystkich arendarzy żydowskich ze wsi znajdujących się w odległości 2 mil od Lubrańca. Podlegali oni nie tylko kompetencją rabina w sferze religijnej i rządowej, ale także mieli uczestniczyć we wszystkich daninach i podatkach na rzecz gminy lubranieckiej .


Podczas wizytacji z 1791 r. dekanatu brzeskiego, do którego należała również parafia w Lubrańcu, zanotowano, że rosób do spowiedzi wielkanocnej 800 było w tym roku. Lutrów zaś y Żydów coraz więcej przybywar1; .


W 1793 r. w miasteczku mieszkało 928 osób wyznania katolickiego, ewangelicko-luterańskiego i mojżeszowego, było 392 katolików, 69 luteran, 458 Żydów- stanowiących, aż 49,8 % ludności Lubrańca . Ludność żydowska przewyższała ludność wyznania katolickiego w Lubrańcu. Wyznawcy ewangeliccy, głównie w luterańskiej odmianie, liczyli stosunkowo dużo osób jak na mały Lubraniec, ich obecność była rezultatem osadnictwa niemieckiego, już od XVI wieku. Tylko w sąsiedniej Izbicy było więcej ewangelików, którzy z czasem wybudowali tam swoją okazałą świątynie. Dla każdego z wyznań przeznaczono miejsce pochówku. Do dziś zachowały się cmentarze: katolicki, ewangelicki (usytuowany przy ul. Nowomiejskiej) i żydowski świadczące o wielokulturowości mieszkańców miasta .


Pod koniec XVIII wieku, w okolicy miasta, na gruntach dworskich, od strony Izbicy, urządzony był żydowski cmentarz, tzw. Kirkut, który zajmował powierzchnię 1 morgi i 124 prętów (0,80 ha) .


Cmentarz ewangelicki znajdował się na terenie gruntów dworskich folwarku Piaski, tuż przy dzisiejszej ulicy Nowomiejskiej. Według pisma burmistrza Lubrańca do Komisarza Obwodowego w 1836 r. Gmina Ewangelicka upiększała bardzo swój cmentarz, dzieląc go na kwatery, wytyczając ścieżki i klomby z kwiatów i drzew. Przeciwko temu, szczególnie przeciwko wytyczeniu alei głównej przeciwstawiał się Jan Benke, ponieważ w tym miejscu były pochowane jego dzieci .


Na miejscu zwanym Brzezina, na cmentarzu dla wyznawców prawosławia, grzebano ludzi tego wyznania, w czasie przynależności Lubrańca do zaboru rosyjskiego. Jego powierzchnia była niewielka, obejmowała zaledwie 40 prętów kwadratowych. Niedaleko znajdowało się miejsce pochówku ofiar epidemii cholery, która wybuchła w 1831 r. Pogrzebano tutaj kilkuset mieszkańców Lubrańca głownie pochodzenia żydowskiego, ale też katolików, Rosjan, Niemców. Zwożono tu również ofiary cholery z innych miejscowości na Kujawach Wschodnich. Nawrót epidemii nastąpił w latach 1846 i 1852 i wtedy również grzebano ciała na Brzezinie w sposób masowy, bez dokonywania żadnego ceremoniału pogrzebowego. Miejsce to zostało upamiętnione drewnianym krzyżem widocznym od strony drogi Izbica- Lubraniec, jak i drogi Topólka-Lubraniec .


W roku 1817, wokół stojącej na polu w Żydowie statuy Najświętszej Maryi Panny okrzykniętej cudowną, zaczęli gromadzić się ludzie i składać ofiary. Scholastyk katedralny z  Włocławka ks. Lewiński, został oddelegowany, żeby zbadać tą sprawę. Polecił przenieść figurę do Lubrańca, zebraną ofiarę przeznaczyć na naprawę dachu, a ewentualne informację o cudach przekazywać ks. Sierakowskiemu z Boniewa, celem ich dokładnego zbadania .


Z zachowanej do dziś ankiety z informacjami o Lubrańcu z 1820 r., wynika, że w porównaniu do stanu z 1793 r. w ciągu 27 lat nastąpił gwałtowny przyrost ilości  mieszkańców. Udział w tym wzroście miała zarówno ludność katolicka z 392 do 698, ale przede wszystkim ludność żydowska z 458 do 1 040 .


W 1825 r. do parafii rzymsko-katolickiej w Lubrańcu należało łącznie 2 016 wiernych, z czego w samym mieście było 997. Trzy lata później według ksiąg prowadzonych skrupulatnie przez ks. W. Jórkiewicza, odnotowano 122 przypadki śmierci, 15 zawartych małżeństw, 75 aktów urodzenia. Odnotowano również, że pięcioro dzieci było urodzonych poza związkami małżeńskimi. Można stwierdzić, że występowała wtedy duża śmiertelność u dzieci .


W 1860 r. w Lubrańcu występowały 3 wyznania, wyznanie rzymskokatolickie, w tym okresie w Lubrańcu liczyło 636 osób, ewangelicko augsburskie 34 osoby, mojżeszowe 930 osoby .


W latach sześćdziesiątych XIX wieku, według burmistrza nie było w miasteczku żadnego przestępstwa przeciwko religii, obyczajom (rozpusta), prób samobójstwa .


W okresie międzywojennym struktura narodowościowa w Lubrańcu odbiegała tylko nieznacznie od struktury całego kraju. Według spisu z 1921 r. w mieście było 61,2% Polaków, 38,1% Żydów i 0,7% Niemców. W 1931 r. odsetek Polaków wynosił 67,9%, ludności żydowskiej 31,4% oraz niemieckiej 0,7%. Nastąpiła więc korzystna zmiana w liczbie narodowości polskiej.


§6. Parafia Lubraniec w okresie II wojny światowej


Ostatnia wojna przyniosła nie tylko szkody materialne, w parafii Lubraniec, ale śmierć i cierpienie ludzkie, także osób duchownych. Jednym z wielu, którzy ponieśli śmierć był ks. Eliasz Wincenty, proboszcz pobliskiej parafii Zgłowiączka, gdzie 6 X 1941 r. został aresztowany i osadzony w obozie przejściowym w Ląd nad Wartą, a następnie w obozie koncentracyjnym Dachau. Zginął w transporcie w 1942 roku . Również ks. Marian Kuczyński, od 11 sierpnia 1937 r. prefekt i wikariusz pomocniczy w Lubrańcu, zginał 18 XI 1939 r. zastrzelony w lesie niedaleko obozu przejściowego w Górnej Grupie . Ks. Martenowski Gustaw, od 1918 roku proboszcz w Lubrańcu, mimo, że został ostrzeżony o groźbie uwięzienia, a nawet śmierci pozostał w parafii. Przebywał początkowo w klasztorze w Lądzie, po czym wywieziono go do obozu w Dachau, razem z księdzem, dr, mjr kapelanem WP Józefem Wiśniewskim, który przebywał w Lubrańcu jako rezydent. Ciężkie warunki panujące w obozie doprowadziły go do śmierci w 1942 roku, a ks. Wiśniewski zginął w transporcie inwalidów 11.06.1942 r. Również ks. Ludwik Mieczysław Zawadzki, proboszcz parafii w Dąbiu Kujawskim został aresztowany i wywieziony do obozu w Dachau, gdzie zginął 3.09.1942 r. Ks. Roman Jędrychowski proboszcz parafii w Lubrańcu od 3 czerwca 1908 r., które zamieniał na własna prośbę w 1918 r. na probostwo w Dąbiu Kujawskim, w 1920 roku zgłosił się na kapelana wojskowego i został odznaczony Krzyżem Walecznych za męstwo wykazane w czasie wojny polsko- rosyjskiej. W uznaniu nienagannego życia, pracy duszpasterskiej i patriotycznej mianował go biskup Zdzitowiecki honorowym kanonikiem kolegiaty kaliskiej. W czerwcu 1934 r. zwolniła go władza diecezjalna z pracy duszpasterskiej z powodu choroby płuc i ciężkich operacji. Odznaczał się żarliwością w pracy duszpasterskiej, otaczał troską wychowywaną młodzież, miał wesołe i zawsze młodzieńcze usposobienie. Był więźniem obozu Dachau, gdzie zginął z powodu choroby i wycieńczenia w lutym 1942 roku . Ks. Stanisław Olejnik, wikariusz w Lubrańcu, przeniesiony w roku 1939 do parafii Sadlno, został aresztowany i przewieziony do obozów w Szczeglinie, później Sachsenhausen, a w grudniu 1940 roku do Dachau. Z obozu nawiązał kontakt listowny z mieszkańcami Lubrańca, którzy wspomagali go paczkami żywnościowymi, aż do wyzwolenia w 1945 roku. Później prowadził pracę duszpasterską wśród uwolnionych z Dachau Polaków. Ks. Suck Teodor, administrator parafii w Zgłowiączce do 1902 r., gdzie odnowił kościół i dobudował do niego kaplicę , został aresztowany przez Niemców 6.10.1941 r. i wywieziony do obozu w Dachau. Tam jako numer 28156 więziony był aż do swojej śmierci 7.02.1942 r.


W roku szkolnym 1938/39 na obszarze parafii istniały dwie szkoły, w obydwu religii nauczał ks. Miastkowski Antoni, od września 1938 r. wikariusz pomocniczy w Lubrańcu. Był cichym, spokojnym i poważnym kapłanem. Po pierwszym września 1939 roku obie te placówki nie mogły wznowić nauczania, także religii. W październiku 1939 roku ks. Miastkowski stawił się wraz z nauczycielami z Lubrańca we Włocławku, na konferencję zorganizowaną przez niemiecki władze okupacyjne, która miała dotyczyć wznowienia nauki polskich dzieci. Został tam aresztowany w gmachu inspektoratu szkolnego i wraz z innymi nauczycielami wywieziony do obozu w Prusach Wschodnich. Później przebywał w obozie w Działdowie, gdzie prawdopodobnie zginął wiosną 1940 roku, ponieważ od momentu wywiezienia z Włocławka, tak jak inni pedagodzy z Lubrańca, nie dał znaku życia. W czasie wojny utracił mienie i ok. 500 książek, których część w 1945 r. trafiła do reorganizacji Biblioteki Seminarium Duchownego we Włocławku . Na budynku Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Brzeskiej w Lubrańcu, jest przymocowana tablica poświęcona pomordowanym nauczycielom. Na tablicy znajduje się napis: r0;Nauczyciele pomordowani przez hitlerowców 1939 roku. W. Gawrysiak, C. Kosmalski, J. Kuzio, J. Malendowicz, T. Miziarski, J. Olszewski, B. Sobczak, E. Wiśniewski, S. Zalewski ku pamięci w XX rocznicę wyzwolenia PRLr1; .


Również losy księdza Henryka Koławskiego, który przebywał trzy lata jako wikariusz w parafii św. Jana Chrzciciela, później jako proboszcz parafii w Dąbiu Kujawskim, są nieznane, po wywiezieniu go przez Niemców, w 1940 roku, do obozu w Inowrocławiu .


Także parafianie Lubrańca ponieśli szkody w czasie II wojny światowej. W 1939 roku liczba katolików w parafii wynosiła 4860. W czasie okupacji wysiedlono ok. 85% ludności, która do 29 XI 1948 powróciła, ale w 75%. W obozach niemieckich zginęło 12 osób, rna wolnościr1; 5. 30 osób zostało kalekami, a 50 straciło dach nad głową. Przed 29 XI 1948 parafia posiadała 4900 wiernych .


Czynności religijne w czasie okupacji niemieckiej, w kościele i poza nim wykonywał w trudnych warunkach ks. proboszcz Gustaw Maternowski i wikariusz pomocniczy Antoni Miastkowski. Od 6 X 1941 tylko proboszcz Martenowski. Po jego aresztowaniu do zakończenia wojny nie były odprawiane w parafii nabożeństwa. Po jego zatrzymaniu organista Antkowski wyniósł z kościoła puszkę z Najświętszym Sakramentem, ukrył ją i w ten sposób uchronił ją przed profanacją ze strony policji niemieckiej. Lubranieccy parafianie udawali się na niedzielne i świąteczne msze św. do kaplicy Orionistów w Zagrodnicy, niedaleko Izbicy Kujawskiej. Tam przystępowali do sakramentów, zawierali śluby kościelne i chrzcili dzieci. Jak podaje ks. Librowski do końca 1946 roku nie było małżeństwa nie posiadającego ślubu kościelnego i nie doszło do rozwodu .


Ks. Stanisław Librowski pisze, że Kościół parafialny pod wezwaniem Matki Boskiej Szkaplerznej, został uszkodzony w czasie działań wojennych, w pierwszej połowie września 1939 roku. Po 6 X 1941 r. Niemcy zamienili świątynię najpierw na getto dla miejscowej ludności żydowskiej, a później na magazyn i spichlerz. W znacznej mierze uległ zniszczeniu wewnętrzny wystrój kościoła, a pomniki i ich napisy zdewastowano.

Ostatnie artykuły
Modlitwa pięciu palców
Z dziejów kościołów ...
REGULAMIN CMENTARZA ...
Rachunek sumienia do...
Świadectwo cudownego...